menu
Składniki:
*możesz wykorzystać komosę pozostałą z obiadu
** ilość dostosuj do tego jak słona była komosa i własnych preferencji
***możesz użyć zmielonych w młynku do kawy płatków owsianych
Dodatkowo i opcjonalnie: do smaku możesz dodać wg własnych preferencji zioła i przyprawy (np oregano, papryka, kumin, kolendra, czarnuszka)
Jeśli jesteście ze mną dłużej to wiecie jak bardzo lubię chrupanie, to moje małe uzależnienie. Co ciekawe wg Ajurvedy dosza Vata powinna unikać takich przekąsek (ale zaburzona dosza wybiera właśnie to co jej nie służy). Natomiast w materiałach o regulacji układu nerwowego i pracy z nerwem błędnym znalazłam informacje, że gryzienie i żucie pozwala nam na wyregulowanie się. Takie rzeczy pokazują mi, że mało jest kwestii przypadkowych, „taki mój urok”, „tak już mam”, nasze ciało, umysł, dusza komunikują się z nami jak potrafią, tylko my czasem nie umiemy słuchać.
W miarę postępów leczenia moje ciągoty na chrupanie są rzadsze i nie tak kompulsywne. Pozwalam sobie na te przyjemności ale bardziej świadomie. A te krakersy to całkiem zdroworozsądkowy wybór. O właściwościach i zaletach komosy ryżowej pisałam przy okazji przepisu na bajgle z quinoa. Zachęcam Was do włączenia jej do swojego menu, zwłaszcza na diecie eliminacyjnej warto zwiększać różnorodność składników swojego jadłospisu.
Na przepis trafiłam na blogu www.theconsciousplantkitchen.com/, dopracowałam proporcje pod siebie, podając je wagowo. Przepis to 4 bazowe składniki, pozwala na wykorzystanie komosy, która została z obiadu. Prosty, wygodny, zdrowy, czy można chcieć więcej?
Wykonanie:
Rozgrzej piekarnik do 170-180°C.
Komosę, olej i sól włóż do misy blendera i zmiksuj na gładką masę. Przełóż do miski, dodaj mąkę owsianą i dokładnie wymieszaj.
Gęstość masy zależy głównie od tego jak sypko była ugotowana komosa, ale nawet jeśli różni się od mojej (tu filmik………….) krakersy i tak wyjdą, może być tylko konieczne dostosowanie czasu pieczenia.
Masę wyłóż na papier do pieczenia lub matę, spryskaj delikatnie olejem. Rozwałkuj między dwoma arkuszami.
Ważne, aby rozwałkować masę maksymalnie równo, inaczej krakersy będą się piec nierównomiernie (ja wyjmuję te z brzegów wcześniej gdy są gotowe a resztę piekę dalej). Ponieważ preferuję cieniutkie i kruche krakersy, wałkuję masę dość cienko. Rozwałkowaną masę delikatnie pokrój na dowolne kształty (idealnie nada się do tego nóż/radełko do pizzy albo do ciastek).
Przełóż na blaszkę z papierem/ matą.
Blaszkę wstaw do piekarnika. Piecz około 25 minut na środkowym poziomie. Ja otwieram piekarnik kilka razy, żeby wypuścić parę Kontroluj stan wypieczenia krakersów, każdy piekarnik piecze troszkę inaczej. Nie powinny być ani spalone ani ni wysuszone. Odstaw do ostygnięcia.
Przechowuj do tygodnia w szczelnie zamkniętym pojemniku, u mnie – metalowa puszka na ciastka.
Pro tip: jeśli po ostygnięciu uznasz że krakersy są wciąż zbyt wilgotne, podsusz je z termoobiegiem w 150°C – airfryer świetnie mi się do tego sprawdził.
Podoba Ci się ten przepis? - możesz symbolicznie podziękować stawiając mi wirtualną kawę. Każde podziękowanie dodaje mi skrzydeł i mobilizuje do dalszej pracy.
Danie jest odpowiednie na diecie low FODMAP, niskohistaminowej , niskofruktozowej bez sorbitolu.
Na blogu znajdziesz inne przepisy na krakersy:
Dania/przepisy w wykorzystaniem komosy ryżowej jakie znajdziesz dotychczas na blogu:
więcej z tej kategorii
nie przegap nowych wpisów i obserwuj mnie na social mediach